Interpelacja w sprawie długiego czasu oczekiwania pacjentów na leczenie w sanatoriach
Szanowny Panie Ministrze! ˝Trzeba mieć końskie zdrowie, żeby można było spokojnie chorować w naszym kraju˝ - takie słowa słyszę od wielu interesantów, którzy docierają do mnie z prośbą o pomoc. Słowa te doskonale obrazują sytuację, z jaką spotykają się pacjenci oczekujący na leczenie w sanatoriach. Co prawda średni czas oczekiwania na wyjazd do sanatorium w ciągu ostatniego roku skrócił się mniej więcej o połowę, to jednak wciąż dla dorosłych pacjentów wynosi on od kilku miesięcy nawet do roku. W przyszłości problem ten może jednak ponownie narastać, ponieważ nasze społeczeństwo cały czas się starzeje. Jak wynika z artykułu pt. ˝Musisz mieć mocne serce, żeby doczekać się na sanatorium˝, zamieszczonego w lubelskim dodatku do ˝Gazety Wyborczej˝ z 11 kwietnia 2006 r., najdłużej na turnus rehabilitacyjny muszą czekać pacjenci chorzy na serce, bo około 12 miesięcy, ale niewiele krócej ci ze schorzeniami reumatologicznymi, neurologicznymi, narządów ruchu czy endokrynologicznymi. Powodem długiego oczekiwania jest niewystarczająca liczba miejsc, jakie Narodowy Fundusz Zdrowia wykupuje w sanatoriach w stosunku do potrzeb. W związku z powyższym pytam Pana Ministra: - Czy Narodowy Fundusz Zdrowia dysponuje rezerwami środków, które mogłyby zostać przekazane na wykupienie miejsc w uzdrowiskach? - Czy planowane są jakieś systemowe zmiany w zakresie przyznawania miejsc w sanatoriach? Z poważaniem Poseł Wojciech Wilk Warszawa, dnia 26 kwietnia 2006 r.
- Interpelacja w sprawie restrukturyzacji pasażerskich przewozów regionalnych na przykładzie powiatu Stalowa Wola
- Interpelacja w sprawie stanu dróg powiatowych
- Interpelacja w sprawie postępowania przedsiębiorstw zmierzających do unikania zobowiązań publicznoprawnych
- Interpelacja w sprawie podkarpackich sadowników, którzy mają problemy ze sprzedażą jabłek
- Interpelacja w sprawie terminu przedłożenia projektu budżetu państwa na 1999 r.